Hi, my name is Saimon and I’ll rape your face

4 Wpisów

Stoję na peronie, za dworcem o nazwie wrzesień, czekam na pociąg sierpień, kiedy dopiero pośpieszny z lipca nadjeżdża i to na dodatek nie ze wszystkimi wagonami. Myślę, że z lipca dostane się na sierpień, a później wysiądę na wrześniu.. Wsiadam więc, a tam nie mam nawet jak przejść, bo dziury w podłodze czekają aż noga wpadnie i o belkę kolejową się rozszarpie. Tak więc stojąc w przejściu, słysząc stukot kół o rozszerzone szyny, zastanawiam się co poszło nie tak, że kolejka zamiarów niszczeje.. otwieram przedziały, szukając przyczyny.. jeden za drugim i coraz bardziej się gryzę, irytuję i denerwuję. Dostaję białej gorączki, widząc jak moje plany w każdym przedziale uprawiają akty brutalnej pornografii – pierdolą się.

Zostawiam walizkę z dobrymi intencjami w przedziale, żeby też poszła się pierdolić, kiedy będę kroczył z złośliwym uśmieszkiem przez korytarz, stukając moim stalowym argumentem po szybach, rurach, hakach, klamkach, oparciach, uśmieszkach, ząbkach, gałkach, czółkach, rączkach, genitaliach, flakach, piszczelach i może żeby nie być za brutalnym – nerkach.

Ach ach.

Jakby to było takie proste. Wszyscy uciekają, przedziały puste.. a my wjeżdżamy w tunel, wjeżdżamy w tunel.. Zalany cieniem, jedynie uśmiechnięte żółte zęby lśnią w czerwonym świetle, a stukot kół zlany z moim krokiem narasta kiedy dochodzę do maszynisty..

Drzwi się otwierają, a maszynista z przypiętą plakietką “Leń” się odwraca.

Cześć, nazywam się Szymon i zgwałcę Twoją twarz.


Mam za sobą dwa remonty i cieszę się że je skończyłem.. nawet nie wiecie ile to można się nawkurwiać na sam przebieg, zbieżność zdarzeń oraz na wdzięczność zleceniodawców. Również byłem na wspaniałych pięciodniowych wczasach w górach! Uwielbiam góry i z chęcią podciągnąłbym tam światłowody, to mógłbym zamieszkać w jakieś pustelniczej chatce na wzgórzu i witać księżyc co wieczór na niebie.. oczywiście to wszystko z moją love, która trzymałbym za dłoń, a w drugiej mój ulubiony kubek wypełniony moim ulubionym napojem.

Ale kurwa nie podciągną światłowód, więc wypierdalać.

Czemu słyszę pralkę o 22:00? Kurwa?

Wkurwiam się. Jebać władzę!

Shopping

6 Wpisów

Matko jedyna! Nie chodźcie na otwarcia hipermarketów! Tam ludzie dają upust swojej głupocie, chciwości, bezmyślności oraz innym negatywnym cechom. Wbijasz do sklepu, żeby kupić zegarostacjepogodową i widzisz jak dwóch panów niemalże, wyrywają sobie z dłoni to urządzenie… spasowałem. Gdy już byłem przy kasie, okazało się że rozdają gratisy w postaci opakowań z ziołowymi herbatkami, a tu nagle, pcha Ci się w nogi czteroletnie dziecko posłane przez dziadziusia, żeby wzięła jeden zestaw, bo być może jak skończą zakupy, już ktoś inny rozkradnie. Myślałem że to był szczyt, jednak po chwili napadło na gościa, stado urządzeń strzegących osiedla mieszkaniowe i całe pudełko zeszło w parę chwil:”Daj dwa, bo ja taka stara schorowana i renta niska…a trzecie dostane?” no ja pierdole, Bear Gryllys pada na kolana…

Na zewnątrz jeszcze lepiej! Kiełbacha! Darmowa kiełbacha! Nawet chleb rozdają!

A ludzie co? Narzekają..

*Om nom nom* ” No.. kurwa niedopieczona, ja jebie..” *chomp chomp* “Hmm różowa w środku, weź to wyrzuć..”

Jesteście beznadziejni, dostajecie coś za darmo i jeszcze narzekacie. Rozumiem że można się pośmiać, ale jak widzę wybrzydza… *odgłos wymiocin* No dokładnie!

Reasumując dziś widziałem jak działa socjologia w praktyce. Nie wyobrażam sobie, co by się stało jakby tam rozsiała się panika. Pewnie połowa sklepu byłaby rozkradziona, a druga – ta bardziej instant spożywcza – wpierdolona na miejscu. Pierdolić rozdeptane dzieci i urządzenia strzegące osiedla, kapitalizm upada!


Jebać władzę!

Bonus

3 Wpisów

Na potrzeby konkursu, odświeżam moją podróż z konwnetu.
Głosuj na ten wpis w konkursie Lipton Ice Tea www.liptonicetea.pl

Jak to bywało kiedy byłem piękny i młody(dobra z pięknym przesadziłem, ale młody ponoć byłem!), miałem na tyle sił żeby jeździć z paczką znajomych po polskich miastach, nocować po obcych dla mnie budynkach, spać na schodach(w ten sam sposób nastawiać sobie wszystkie kręgi na kolejny rok) oraz stać w kolejkach do pryszniców, gdzie przeważnie się stwierdzało, że aż tak bardzo nie wali od Ciebie, a grzyby wolisz mieć w swojej zupie niż na stopach. Do rzeczy, pewnego takiego wypadu, postanowiłem sobie kupić taaaaakie duże plakaty rozmiaru B2 i sobie trzasnąć na ścianę. Problem był natury fizycznej – jak delikatne papiery przewieźć przez pół Polski do mojej małej pipidówy? Pomyślałem że podróż pociągiem osobowym dam radę.. z ledwością..

Od kiedy przybyłem na dworzec, napastował mnie łysol z pytaniami czy policji nie widziałem w pobliżu, a kiedy spytał się o fajki, trochę mi się nieciekawie zrobiło mając przed oczami wizje potrzaskanych zębów i pogniecionych za grube pieniądze plakaty..

Gdy już wsiadłem do pociągu było spokojniej.. problemy zaczęły się gdy wjechałem na tereny Śląska… Akurat wtedy musiał być mecz Górnika Zabrze z cholera wie kim, ale jak dwieście chłopa wbiło obwieszonych szalikami do wagonów, to byłem jeszcze bladszy niż już byłem od zmęczenia.. tak więc siedziałem sobie grzecznie.. jak gdyby nic patrzyłem przez okno i miałem nadzieję że nie zachce się im dokuczać.. na moje szczęście, doczepili się dopiero kogoś w kolejnym przedziale, a ja odetchnąłem z ulgą, kiedy cała chmara wysiadła na peronie w Zabrzu..

Mógłbym jeszcze opowiadać, jak to prawie zarzygano mi te kochane plakaty w autobusie.. ale to już mniej smaczna opowieść ;)

Kittenz

2 Wpisów

Siadłem w końcu na zadzie spokojnie – wow. Ciężko samemu wszystko załatwiać, dzwonić, dopilnować a na samym końcu jeszcze zadbać o wszystko wokoło i przy tym znajdź czas dla bliskich i jeszcze dla siebie!

Blog odżywia, wy jeszcze tego nie zauważycie, ale od strony technicznej już się zmienia parę rzeczy(głównie dla mojej wygody), ale to już tam olać, bo mam ciekawsze sprawy do omówienia.

Wiem że miałem pisać o tym “co ludzie powiedzą?” Ale coś czuje że muszę być porządnie wkurwiony, żeby moja pasja i wena mogła wyciekać całymi strumieniami ze mnie, wraz z  potokiem krwi i potu wydobywającego się z zagryzionej wargi i spoconego czoła.