Niedawno rozpoczął się wrzesień, co za tym idzie?

Wszelakie stacje telewizyjne, wprowadzają zaktualizowane, odświeżone, mniej lub bardziej ubite repertuary w swoim programie. Oczywiście, przewidziałem przyszłość niektórych programów na jednym z popularniejszych kanałów, dostępnych bezpłatnie w polskim pasmie telewizyjnym(który „o dziwo” jeszcze jest nadawany jako sygnał analogowy, bo przecież my mamy tendencje do odkładania wszystkiego) i utwierdziłem się w przekonaniu, że nie ma co tracić czasu na oglądanie telewizji.
Najbardziej irytuje mnie telewizja publiczna..
Dlaczego? Niech mi ktoś powie, dlaczego tam widzę reklamy? Podatnicy płacą haracz TVP na Poczcie Polskiej i otrzymują w zamian chłam! Dosłownie chłam. Kiedyś jedynie przy seansie filmowym, nie było przerw na reklamę, ale nie wiem jak dziś jest. Nie zdziwiłbym się, gdyby reklamy obecne na TVP były nadawane z tą samą częstotliwością, co na telewizjach niepublicznych. Widząc po urywkach na Plebanii, Klanie czy co tam jeszcze serialowego-masowego leci, produkt placement jest wszędzie obecny! Ostentacyjne reklamy banków, przypraw, niejednokrotnie jeszcze zawierające „promocje”(oto przykładzik, który już kiedyś tutaj widniał), aż się odechciewa..
Po za tym, Telewizja Publiczna, powinna być świecka.

Nie mówię, że obecność księdza w serialu czy nawet osadzenie takiej osobistości jako głównego bohatera, to coś nagannego, ale każdy z nas chyba potrafi wyczuć obecność „Boga” w serialach. Więc albo robimy telewizję idealnie neutralną, albo traktujemy wszystkich po równi. Ktoś mi teraz będzie chciał wmówić, że w 90% procentach jesteśmy takiego, a nie innego wyznania i nie powinno się tego zmieniać. Idealnie tą sytuację opisują krucyfiksy wywieszone w szkołach. Szkoła bez wątpienia jest instytucją świecką, to dlaczego wszędzie widzę krzyże? Ja mam to w poszanowaniu, bo mi kawałek drewna z męczennikiem nie przeszkadza, ale pomyślcie o innowiercach, dla których krucyfiks jest po prostu celulozą z przybitym trupem! Dla nich może to być niesmaczne.
Pomsta o poziom
Kolejną moją bolączką, jest poziom obecnie prezentowany w Polskich mass mediach. Oczywiście, jest on wciąż na znacząco lepszej pozycji, niż przesiąknięta populizmem telewizja amerykańska, która wszędzie próbuje wcisnąć emocje(dla przykładu, zobaczcie odcinek Judge Judy, Extreme Home Makeover oraz programy typu I’m Not the Father czy coś ala Rozmowy w Toku). Chyba, że to ja i moje sztywniactwo, no ale ludzie, nigdy w życiu nie miałem ochoty wykrzyczeć „WOOOOHOOOOOOOO”, bo szedłem kupić bluzę : | Moja siostra kiedyś to zrobiła na wieść o pewnym zdarzeniu i przyznam wam się szczerze, że bardziej sztucznego wycia w moim życiu nie doświadczyłem. Najbardziej mnie jednak przeraża poziom i tematyka programów obecnych telewidzów. Dobrze obrazuje tą sytuację ten o to film, zestawiający dwa programy. Pamięta ktoś 1 z 10? Ten program jeszcze leci i ciągle mi się go przyjemnie ogląda, pełna kultura i szacunek, połączone z wartościami intelektualnymi, gdzie rozczarowuje najbardziej wynagrodzenie uczestników, bo jest z rzędu paru tysięcy za wkład ogromnej ciężkiej pracy. Zawsze mnie zastanawiało, czemu Ci ludzie nie próbują sił w programach typu Milionerzy. Musi chyba być jakaś selekcja do tego programu, bo inaczej ten program byłby już dawno ściągnięty.
Ech, idę oglądać trzydziestą powtórkę Inżynierii Ekstremalnej, bo lepsze to niż ten masówkowy chłam…