Codzienność
Wrzesień 12, 2011
Po całym dniu programowania, przeplatanego z testowaniem poszczególnych tytułów gier, naszła mnie ochota na wpis. Bawię się w projektowanie wygaszaczy ekranu, w ramach ćwiczeń desktopowej grafiki w Javie i w sumie, muszę przyznać, że nie jest to takie złe. Miałem złe wspomnienia z grafiką w programowaniu, po tym jak turbowali nas w technikum, przez 1,5 roku na zajęciach z tej dziedziny
Grałem w Limbo
Kiedy odpaliłem tytuł w ramach „odpoczynku”, wiedziałem, że nie skończę na 15 minutach. Gra mnie wciągnęła tak jak się tego spodziewałem. Klimat wprost uderza, pochłaniając mnie całego na przynajmniej dwie godziny. Gra się płynnie, pobija pod tym względem nawet Wiedźmina(chociaż, nie ma co porównywać gry 3D, do produkcji opartej głównie w 2D), muzyka przyjemna dla ucha, a jednocześnie umacnia Cię w napięciu. Ukazane postacie, są reprezentowane wyłącznie swoimi zaczernionymi konturami, gdzie jedynie główny bohater -- młodzieniec -- wyróżnia się dwoma białymi ognikami w oczodołach, ale pomimo tego wydaje się on dość sympatyczny i wzbudza empatię(szczególnie w momencie, kiedy spotyka go dramatyczna śmierć spowodowana naszą nieuwagą). Wszystko nasiąknięte zagadkami.. mniej lub bardziej złożone, niektóre wymagają zręczności, dobrej percepcji oraz refleksu z wyczuciem czasu, co może sprawia, że gra jest dla mnie taka genialna
Najlepiej, sami się przekonajcie.