Dwa tygodnie minęły, a tu co? Wiadomo, łazienka nadal nie skończona. Jak było tak jest, jedynie tyle, że plastikowe rurki mam w korytach i trochę zwisających kabli z sufitu i ścian. Nie podoba mi się to wszystko. Może wyglądałoby to trochę inaczej, ale niestety – główny fachowiec zachorował. Rozłożyło go jakieś zapalenie, czy infekcja stawów. W sumie, to nie ważne co, ale nie ma go tu już od chyba tygodnia i w zamian wysyłał swojego leniwego syna, który przychodził od 15 robić po 3-4 godzinki, przy tym pił sobie piwko i krył się z tym. W sumie, nie miałbym nic przeciwko, gdyby nie to – że nic nie zrobił. Młotkiem to ja sobie mogę postukać sam po tej ścianie i nie tylko! I żeby tego było mało, jak ojciec przyjechał, stwierdził, że źle szpachlował ścianę. SUPER. A dziś dowiaduje się, że sierota nogę złamała schodząc po schodach. Grejt. Na szczęście główny fachowiec wraca w środę.
Oczywiście ja zebrałem opierdol, że nic nie zrobione i że źle zapamiętałem ile zapłaciłem za grzejniki.
Musiałem sobie poprawić humor. Jak najlepiej, sobie Szyk poprawia humor? Cóż, nie ma to jak zjebanie komuś innemu dnia xD Najlepszy nagły popłoch i oburzenie. Cóż, tak samo mógłbym być oburzony tym, że ci tam robili mało przyzwoite rzeczy przy dzieciach(których tam nie było, ale co tam xP Niech mają). Cel osiągnięty! Humor poprawiony!
Zapewne spotkam się z dezaprobatą, bo ciekawe czy mi by było miło. Szczerze? Pierdoli mnie to, a tak w ogóle, nie jestem za mizianiem, lizaniem i pettingiem w miejscach publicznych, w przedziale godzin dziennych(za seksem publicznym i ekshibicjonizmem też nie). Tak samo mnie wkurwia, jak ktoś targa ślimaka w busie. Kurwa, mam ochotę zabić takich w tym momencie. Przebić głowę, jakimś metalowym prętem, żeby zostali tak skoro nie mogą wytrzymać bez tego. Ludzie! zachowujcie takie rzeczy dla siebie, albo przynajmniej idźcie w nieco zaciszne miejsce. Bądźmy ludźmi, bo inaczej traficie na zwierzęta prowadzące się prawem dżungli – takie jak ja.
RRRRRRRRRRRRRRAAAAAAAAaa
Bo mniejszość narodowa was pogryzie!(taa mam podwójne obywatelstwo)
Z innej beczki.
Siedzę ostatnio i szlifuje swój angol, bo w końcu rok maturalny, egzaminy i wszystko. Jak szukacie naprawdę bardzo dobrej książki do gramatyki angielskiej – to polecam Raymond Murphy “English Grammar in Use” 3rd edition. Kopie mocą. Naprawdę, przyjemnie się z niej korzysta, ćwiczenia są i wszystko co potrzeba do matury rozszerzonej. Co nie oznacza, że ktoś, kto tylko podstawe zdaje, nie znajdzie w niej pomocy.