Z dedykacją.
Projekt ruszył. Zdecydowałem, że przy długich nocach, będę w końcu pracował nad projektem. Zacząłem się przyzwyczajać do krótkiego snu, więc przydałoby się wzbogacać również o praktyczne umiejętności, a nie tylko o te duchowe
Kuleje u mnie perspektywa, dlatego duży nacisk będę kładł na otoczenie obecnie niż na postacie. Oczywiście, nie planuje tworzyć dłonią absolwenta architektury czy też ASP. Niebawem zamieszczę jakieś szkice, bądź mash upy. te niebawem może potrwać, gdyż moja kochana, matura i obowiązki konsumują nielimitowane pokłady mojej uwagi. Żeby sobie pomóc w tym wszystkim, planuje wziąć aparat i cykać kadry różnych obiektów przemysłowych. Jeżeli jakiś student pokrewnych kierunków ASP bądź architektury, posiada jakieś przydatne źródła, to cieszyłbym się bardzo ze wsparcia.
W wakacje będzie się działo
Attention! Love content!
Nie każdy wiedział, ale niedawno udałem się ponownie w strony moich dziadków. Okolica jest bardzo magiczna i malownicza i to o każdej porze roku, w zimie zasypana grubą warstwą śniegu, bijący mróz spowalnia serce, kiedy to światło nocnego nieboskłonu oświetla mi drogę, gdy udaje się na długie nocne spacery. Natomiast w lato, ubieram się wygodnie i biegając zwiedzam każdy zakamarek, las i zalew.
Ta zima u ‘dziadków’ była wyjątkowa. Wyjątkowa nie pod względem okolicy, która wyglądała w tym roku jak morze śniegu i lodu z czapami lasów odstającymi ponad linie horyzontu. Wyjątkowa, bo dała mi czas do namysłu, pozwoliła mi się częściowo odizolować od świata, swobodnie poruszać się myślami po wszystkich sferach swojego życia. Dała mi szanse się przekonać, co tak naprawdę jest dla mnie najważniejsze, czy naprawdę tego pragnę, czy się nie mylę co do swoich przekonań, a może za bardzo biorę sobie wszystko do serca? może jestem nadgorliwy? głupi i naiwny…?
Miałem okazję przekonać, co to znaczy kochać i tęsknić. Jedno i drugie piękne jak szczere i oddane, a moje było i jest, czuję to, czuje tak dobrze jak nic innego. Nawet jak to głupota, tak mocno kochać, uważam że warto i każdemu tego życzę. Coś wspaniałego, nigdy takiego czegoś nie przeżywałem i pragnę nadal przeżywać, oddawać siebie, poświęcać się, uszczęśliwiać, zaskakiwać, przepraszać, żałować, troszczyć i smucić. Jest to coś odmiennego od mojego apatycznego niegdyś wnętrza. Latoś jest inaczej, lepiej, nawet kiedy jest źle, kiedy się denerwuje, złoszczę, wybaczam i poruszam swoje serce. Gamma emocji jest wręcz wspaniała! Pragnę o to dbać i pielęgnować, nigdy nie odstawiać, niech mi to towarzyszy codziennie.
Jednak czasem boli, gdy niespodziewanie wdziera się niepokój i niewiedza, a jesteś w stanie widzieć jedynie konsekwencje. Nie pomagają zapewnienia, prośby, pragnienia, bo siedzisz bezradnie, musisz upuścić trochę krwi z siebie, napełnić naczynie do wskazanej miary, wtedy wracasz spragniony, cały skrwawiony czasem mocno skruszony..
Myślę codziennie, czasem i o najgorszym, o tym że mogę stracić to wszystko, będę czuł pustkę w sobie, coś co nie wiem czy będę umiał wypełnić, czy chociażby zapchać. Czy to zdrowo tak myśleć? Ufam przecież, a o siebie się nie martwię. Boję się, że zawiodę? że zostanę odtrącony? że usłyszę “nie chcę” “nie mam ochoty”? a może to, że kiedyś będę miał zły dzień, nie będę chciał rozumieć i powiem “dość”? ale tak naprawdę to nie mam. Nie raz chce dobrze, a wyjdzie źle. Wyjdzie i koniec, uwierzyć w słowa nikt nie chce, serce boli, moje i te drugie we mnie. Normalnie biją w tym samym rytmie, jednak gdy jedno przyspiesza, drugie czasem nie nadąża i się nie rozumieją, stąd może te nieporozumienia? Nieporozumienia, rzecz naturalna, tylko dlaczego z ich powodu nie potrafię zasnąć? a gdy już to zrobię, budzę się tą samą myślą przy której zasypiałem.
Faszyzm.
Dziękuje Ci, wszystko co mi dajesz jest takie wspaniałe. Nawet ból przy Tobie jest przyjemnością.
Ostatnio wzięło mnie na refleksje, czy ja się z kimkolwiek utożsamiam? Nie czuje się Polakiem, Niemcem czy też Rusem. Tak więc kim? Nikim? Jakbym miał już naprawdę decydować to Ślązakiem – tak Ślązakiem. Co z tego że nie mówię po Śląsku za dobrze? o ile w ogóle. Jestem przywiązany do tego regionu, zdarzy mi się marudzić na Polaków. Właśnie, to zauważyłem od jakiegoś czasu. Odróżniam, Śląsk od Polski i to całkiem nieświadomie. Jak już interesowałem się historią, to szukałem wyłącznie faktów dotyczących właśnie tego obszaru. Lokalny patriota? nie sądzę. Nie lubię Polski i samego narodu, przeszkadzają mi pewne cechy narodowe. Ktoś mi powie że jestem hipokrytą, bo sam odziedziczam pewne cechy(np wrodzoną radość z złośliwości do innych), a krytykuje. No dobrze, przyznam się, ale wstydzę się tego, nie raz nawet tych pozytywnych cech jak np gościnność – a dlaczego mam być gościnny dla każdego? czemu mam udzielać pomocy każdemu kto o to prosi? wyśmienite przykłady naiwności wyczytamy z kart historii. Zamiast cisnąć i być bezwzględni kiedy było można, sami byliśmy niedługo po tym uciskani i wykorzystywani. Leczenie kompleksów polskich tak samo mnie irytuje. Papieża kochacie, nie dlatego że czynił dobro i pomógł obalić komunę, chociaż z tym dobrem też nie tak do końca, bo już kiedyś w notkach zamieściłem hiperłącze do tego jak JPII chronił zwyrodnialców w Watykanie. Wojtyłę kochacie za to, że był POLAKIEM na tak wysokim stanowisku. Że świat wiedział o NAS, o zapyziałym kraju z kompleksami i politykami co odstawiają szopkę aferową w rządzie, byle żeby pieniądze leciały do kieszeni, a w kraju nic się nie dzieje.
Kiedyś nie chciałem zostać w tym kraju, teraz trochę mi się to odwidziało, bo widzę sens. Nie wiem jednak czy i tak nie będę do tego zmuszony, gdyż pozostanie tutaj, będzie liczyło się z tym, że umrę z głodu, bo ZUS ma już nie mieć pieniędzy na emerytury za 25 lat i będę musiał harować aż do śmierci, a po drodze stracę wszystko, bo zacznę mieć coraz mniej czasu, dom, rodzinę, kobietę, zdrowie, aż w końcu prawo do godnego pochówku żeby ciekawe oczy i sępy mnie nie rozkradły swoją bezczelnością.
Krew mnie zalewa jak widzę tą sytuację w kraju. Patologie w urzędach, chory aparat wykonawczy, abolicje dla polityków i “równiejszych”, pastwienie się nad niewinnymi, traktowanie ich jak przestępców najgrubszego kalibru, byle żeby podreperować swoje ego i śrubować statystyki. Kulejącą oświatę i działania kulturalne, centralizacja inwestycji.
Chcesz być człowiekiem o odmiennych ideałach, wprowadzić zmiany, mieć pomysł na życie, na biznes, na podnoszenie standardu, zwalczaniu głupoty ale nie możesz, bo system Ci to skutecznie uniemożliwia. Jesteś przedsiębiorca, to Cię wykończą za to, że darowiznę nie opodatkowałeś i państwo okradłeś pozwalają przeżyć o jeden dzień dłużej bezdomnemu. Spóźnisz się z terminem zapłaty, to Ci wlepią dzisiaj mandat, bo państwo okradłeś i oszukałeś płacąc dwa dni później. Jesteś nieświadomym płatnikiem fałszywych pieniędzy, potraktują Cię jakbyś miał mennice w piwnicy i widzą Cię jak mackę ośmiornicy. Zniszczą Ci życie, bo ktoś nieomylny na komisariacie nasra Ci w papierach i możesz sobie zostać kierownikiem w McDonaldzie, jak dziesiątki tysięcy mróweczek w tych ‘restauracjach’, zamiast prawnikiem, a szkoda, bo został Ci jeden rok studiów.
Nic tylko wyjść wraz z wściekłym tłumem i mieć ubaw z rozbijania czołgów za pomocą pięści i śmiać się z żołnierzy którym zacinają się Ak-47. Ewentualnie później uciekniemy polską marynarką wojenną, na Madagaskar gdzie sobie spokojnie będę pielęgnował swój ogródek warzywny, śpiąc spokojnie, gdyż ekstradycja mi nie grozi, jednak będę miał dylemat, który z dwóch okrętów wojennych mam wybrać, żeby jeszcze nie zatonął po drodze..
Ktoś mi powie:”To czemu nie wyjdziesz i nic z tym nie zrobisz?”, a odpowiedź jest bardzo prosta: bo nie jestem idealistą politycznym, a gówna się nie dotyka bo sam zaczniesz śmierdzieć, ale pewnie dla niektórych już cuchnę.
Nie jestem patriotą, a na pewno nie nacjonalistą. Jestem dumnym z wyboru globalistą i nonkonformistą. Tak, da się tu żyć i nie mamy najgorzej, ale na tym pozostaje ten kraj.