Trochę o mnie

Nazywam Szymon Zbigniew Szymański, również od wielu lat znany jako "Szyku". Obecnie mieszkam i studiuję na Śląsku.

Interesuje się programowaniem, ogólnopojętym inżynierstwem, grafiką, rysunkiem, fotografią oraz nieco mniej gospodarką i finansami. Usiłuję od pewnego czasu rysować komiksy... z marnym skutkiem :)


Znajdziesz mnie na:

Nowe ścieżki

Listopad 27, 2011

Proszę mi wybaczyć za ten klasyk na dzień dobry, ale od momentu kiedy usłyszałem utwór na serwisie www.unhearit.com ciągnie się za mną i niekoniecznie mi to przeszkadza.. za wyjątkiem tych chwil, kiedy zdaję sobie sprawę, że musiałem wyglądać jak idiota udając wokalistę, a ludzie przez okno mieli ubaw ze mnie :) „czasem” muszę poczuć trochę szaleństwa.

Swoją drogą, szmat czasu zszedł od ostatniego vloga, audiologa, czy też najzwyklejszego wpisu. Nie martwi mnie to wyjątkowo, od pewnego momentu to było takie, jak robienie spaghetti na szybko oraz codziennie. Niby fajnie, smakuje Ci, ale w końcu makaron wychodzi Ci uszami, a sos cieknie z oczu -- nie najprzyjemniejsze doświadczenie. Zapewne  już niedługo będę miał to samo z wyżej zamieszczonym utworem.

La la la la laooooooo… oh god, help me.

Skoro wkręciłem już wątek z muzyka i różnorakimi utworami, muszę przyznać, że przerzuciłem się na prawie wyłącznie  muzykę filmową. Żeby było jeszcze gorzej, stale ją odsłuchuję na Youtubie, gdzie nalicza mi się licznik obejrzanych filmików. Teraz owego licznik nie umiem znaleźć, ale jeszcze 5 lat temu miał nabite 11 tysięcy odtworzeń, więc boję się teraz na niego spojrzeć..

Niedługo nadchodzą święta, po nich nowy rok, a później fajerwerki na sesji egzaminacyjnej. Zapowiada się obiecująco i bezstresowo, gorzej jednak z laboratoriami na uczelni. Czasem mam wrażenie, że pewna Pani Laborantka, czerpie przyjemność z udręki innych. Dobrze, że nie ma odgórnego limitu zwróconych sprawozdań, bo z takim tempem rozwoju sytuacji skończyłbym w kryminale. Na szczęście nie będę niszczył krzeseł, ani przebijał opon czy podpalał przewrócone intencjonalnie pojazdy komunikacji publicznej, bo nie warto. Wiem jednak jedno, że wymaganie, a robienie problemu z mało istotnych rzeczy, to nie to samo, z czego sobie ta urocza Pani nie zdaje sprawy nierzadko.

Coś czuję, że wraz z pracą, wraca mi chęć na blogowe pisanie :)

| Kategorie: Osobiste Studia | | Komentarze: 2 |

Zmęczenie

Wrzesień 18, 2011

Studenckie „wakacje” powoli dobiegają końca. Cały okres starałem się wykorzystać na samorealizację, samodoskonalenie i równoważyć swoje czynności z wypoczynkiem i czasem spędzonym z innymi. Jak to u mnie w życiu bywa, często to co sobie zaplanuję np. na cały tydzień, lega w gruzach, bo ingerują siły wyższe. Najwidoczniej, jedynym remedium  dla mnie, jest całkowite uniezależnienie się(z opcjonalnym wyjebaniem w turbokosmos), a mam nadzieję, że nastąpi to całkiem niedługo, bo intensywnie pracuję nad tym :)

Programistyczny żargon

Wziąłem się za programowanie gier w javie. Tak tak, nie jeden programista C++, C stwierdzi, że to nie jest odpowiednia technologia, bo jest zylion razy wolniejsza od tych wcześniej wymienionych. Cóż, to prawda, jeżeli się odniesiemy do pierwszej wersji JDK, gdzie porównywalny program był 40-60 razy wolniejszy. Dzisiejsze programy pod Javą, są niezauważalnie „wolniejsze”, więc to różnicy nie robi. Wszystko zależy od tego jak programista piszę swoje programy. Jeżeli ktoś kalecznie pisze kod, to nawet najlepsze biblioteki mu nie pomogą, co najwyżej zmiana fachu.

Swoją droga, można łatwo zauważyć te stereotypy na rynku. Spostrzegłem, że znacznie więcej studia  Indie korzystają z Javy, niż typowo nastawione na komerchę wytwórnie. Na szczęście, powoli molochy przekonują się do tego języka, bo niezaprzeczalnie, też może doprowadzić do sukcesu(dobrym przykładem jest minecraft).

 

Magia pasji..

Wrzesień 8, 2011

Jeszcze moment.. chwila… jedna linijka więcej.. tutaj poprawię.. i..i… Shift + F6… I wszystko działa bez zarzutu!

Atrament cyfrowego tekstu na pewno nie odda emocji oraz dynamizmu tej sceny, ale gwarantuje wam, kiedy przez człowieka płynie pasja i już masz zamiar osiągnąć ten jeden malutki kroczek, który stawiasz w drodze ku ukończeniu, to gdy już go stawisz, cieszysz się jak dziecko(u mnie, nie rzadko podskakując tyłkiem na fotelu, zacierając przy tym dłonie, mając wymalowaną twarz obleśnym uśmiechem), po czym przechodzi Cię uczucie niby dalekie od seksualnego orgazmu, ale satysfakcja z osiągniętych rezultatów i wykorzystanych możliwości, jest niemal bliska temu uczuciu :)

Tworzenie sprawia, że zalewa mnie ta fala ekscytacji. Nie ma nic lepszego w tym co robię, niż te uczucie i świadomość, że tworzysz coś co działa, co reaguje, odpowiada, jest funkcjonalne i funkcyjne, ładne, proste w swojej złożoności, żywe w swej martwości..

Bez wątpienia, każda dziedzina, która polega na rozwiązywaniu problemów, odkrywaniu czy tworzeniu nowych technologi, organizowaniu pracy i zasobów, przyniosłaby mi wiele satysfakcji.

A czy jest coś, co wam sprawia takie dozy satysfakcji? :)

 

No to zaczynamy!

Sierpień 16, 2011

Witajcie ludziska!

Już pewnie zapomnieliście kim jestem, bo tak zapadłem się pod ziemię ciągnąc ten blog za sobą. Przez cały ten czas naprawiałem to, co zepsułem jakiś czas temu, czyli samego bloga oraz pewne mniejsze sprawy. Wyskoczyłem z dzikim pomysłem realizacji bloga redakcyjnego, co było porażką, ponieważ postanowiłem pisać o wszystkim. Cóż, każdy popełnia błędy.. Ostatecznie doszedłem do wniosku, że bez obranego pomysłu na blog najlepiej będzie się trzymać starego stylu. Nie twierdzę, że nigdy nie powrócę do tego pomysłu, ale na pewno zbiorę odpowiednią ekipę ludzi zainteresowanych tematem i powinno wszystko, już inaczej wyglądać. Nie żałuję poprzedniego postanowienia. Nauczyłem się wielu rzeczy przy tych przewrotach, np odkryłem jakie są moje słabe strony przy organizacji projektów oraz poznałem swoją skalę lenistwa. Niby nic, ale dla mnie bardzo ważne informacje, szczególnie, przy takich okolicznościach jakie sobie właśnie kreuję.

Więcej z osobistego życia

Nie mogę powiedzieć, że obijam się w te wakacje, bo właściwie, nie było ani jednego dnia, który w pełni poświęciłbym na obijanie. Codziennie coś skrobałem przy blogu, szukałem zajęć, szukałem „okazji” itd. Ostatnio nawet głębiej przyjrzałem się finansom i gospodarce. Pomyślałem o rozwinięciu własnego interesu, ale nie będę pisał tutaj o niszach jakie znalazłem, bo jeszcze ktoś mnie ubiegnie ;) Zobaczymy co czas przyniesie.

Drugą połowę sierpnia, postanowiłem poświęcić na wypoczynek oraz wstępne przygotowanie do nowego sezonu akademickiego. Pewnie nie jeden z was,  po przeczytaniu tego złapie się za głowę, jednocześnie myśląc „po co?”. Jestem jednak typem człowieka, któremu dość szybko rzeczy wylatują z głowy, dlatego musi je pielęgnować :)

Nowości na blogu

Wideo logi, zdjęcia oczywiście będą. Postanowiłem jeszcze dołożyć do tego wszystkiego podcasty, czyli po prostu nagrania głosowe z muzyką. Pomysł podsunął mi pewien kumpel z grupy studenckiej, który orzekł, że nie chce mu się czytać takiego skupiska tekstu, a jak już ogląda wideo log, to zapodaje sobie same audio w tle, stąd też ten cały mój pomysł.

Tak wiem, ostatni wideo log miał miejsce w czerwcu, chyba. Niestety, miałem za mało motywacji żeby tworzyć przy pełnej liście domowników z dodatkowymi gośćmi w spisie. Jakbym się naprawdę przycisnął, pewnie byłoby coś z tego, ale przecież nie za bardzo tęsknicie :P

Dodałem parę nowych bajerów, jak płynne przejścia i takie tam. Blog stoi, ale jeszcze nie cała funkcjonalność. Chce wprowadzić dynamiczne wczytywanie treści, za pomocą AJAX i przystosować boczny panel do widgetów, ale to się już nie pali.

Mam nadzieję, że tęskniliście, bo mi wyjątkowo miło wrócić na stare śmieci.

| Kategorie: Osobiste Studia Wiadomości | | 1 komentarz |